Dzień pietnasty.
Trasa z piątego dnia wiodła uliczkami Istambułu
Po śniadaniu ruszamy na miasto. Dzień wcześniej Paweł zgłębił tajniki metra w Istambule i mieliśmy łatwiej ale i tak nie było prosto.













Stambuł to całkiem górzyste miasto. Nqasz pierwszy cel to Hagia Sofia. Niestety cała w rusztowaniu.



























Kolejny cel to Niebieski Meczet – robi mega wrażenie.





























































Okazało się, że tego dnia rząd Turcji ogłosił darmowe wstępy do muzeum – więc zwiedziliśmy chętnie Wielką Cysternę.



















Po wizycie w Wielkiej Cysternie poszliśmy na piechotę przez most na azjatycką strone i tam spędziliśmy dłuższą chwilę kręcąc się po uliczkach. Paweł wpadł na pomysł, że piwo wchodzi w opakowanie do bagietek i nasz dzień stał się przyjemniejszy.























































W pewnym momencie wpadliśmy w szał zakupowy na bogato – nie były to tanie rzeczy 😉 – górna póła



Po zakupach poszliśmy popływać łodzią po Bosforze. Nie wiem jak to się stało ale sprzedający bilety chyba w sumie dołożył do naszej wycieczki – znowu zasługa Pawła.


































Kolejnymi atrakcjami były dwa największe i najstarsze bazary.




























































Jak zwykle dzień zakończyliśmy ucztą






W hotelu jeszcze rzuciliśmy okiem na tureckie wesele.

