20260524

Dzień drugi
Trasa drugiego dnia – 490km

Startujemy rano w kierunku granicy z Turcją. Jedziemy bocznymi drogami bez szału jeżeli chodzi o nawierzchnię i widoki. Okolica Naszego noclegu.

Tuż przed granicą z Turcją przełączamy telefony na e-SIM’y. Na granicy spedzamy dłuższą chwile ale tragedii nie ma. Okazało się, że jedna osoba nie miała zielonej karty ale udało się ją kupić na granicy.

Pierwszy postój na tureckiej ziemi i pierwsze kilogramy cukru, które przyjmujemy…

Tankowanie w Turcji proste nie jest. Wpierw obsługujący musi wpisać numer rejestracyjny do systemu poźniej on albo kto inny uruchamia dystrybutor specjalną pestką. Chwilę to trwa.

Dojechaliśmy do mostu łączącego Europę z Azją. Po stronie azjatyckiej niebo nie wyglądało przyjaźnie…

Zastanawialiśmy się chwilę czy ubierać przeciwdeszczówki. Jednak wiekszości się nie chciało. Niestety na moście deszcz lał się wiadrami. Pocieszające było to, że w oddali było widać słońce. I tak też ono dość szybko Nas wysuszyło.

Pierwsza turecka atrakcja to Troja. Nie zwiedzaliśmy parku. Kilka fotek z koniem w tle, kawa i w drogę.

Przy jakiejś podrzednej drodze na skrzyżowaniu najechaliśmy na takie archeo.

Pora już była na nocleg. Postanowiliśmy spać nad morzem. Przed zabunkrowaniem się w Naszym pensjonie zjedliśmy dobrą kolację.

A wieczorem jeszcze chwilę podyskutowaliśmy w ogrodowej altanie.

Previous Day                   Next Day