Dzień siódmy.
Trasa z siódmego dnia 1/2 – 74km
Trasa z siódmego dnia 2/2 – 74km
Ponieważ tego dnia pogoda nie pozwoliła na loty balonów więc wyspaliśmy się i postanowiliśmy cały dzień eksplorować bezdroża Kapadocji. Przed śniadaniem udało się jeszcze pospacerować w okolicach Naszego pensjonu.









Śniadanie było w lokalnych klimatach 😉



O naszego gospodarza – równiez motocyklisty dostaliśmy mapę ze wskazówkami i obietnice popołudniowej wspólnej wycieczki. A był to Macedończyk z dziada pradziada, bo w Kapadocji jest jakaś ciekawa historia z Macedonią.
Ruszamy w teren i po nocnych opadach okazało się, że teren wygrał, wiec musieliśmy wybrać trochę mniej błotniste trasy.


























Co chwilę trafialiśmy na punkt widokowy.


























Dość turystycznie momentami




Kolejne widokowe miejsce










Znaleźliśmy punkt obserwacyjny na jutrzejszy poranek – taki, żeby widzieć na raz kilka miejsc, z których startują balony. Dojazd ciekawy.
Dotarliśmy do Doliny Miłości – ciekawe skad nazwa 😉













Chcieliśmy zjechać na dół doliny ale Nas powstrzymano.








Szutrowych dróg nie brakowało.



















Dotarliśmy do mmiasta z jakimś świętym mostem. Tam po chwili lunęło wiec w tym czasie zrobiliśmy lunch.














Zabawy z lodami po turecku.
Po woli zzaczęliśmy się kierować do Naszego skalnego hotelu, bo w nim dwie noce spędziliśmy. Niebo nie wyglądało przyjaźnie ale udało się prawie bez deszczu dotrzecć do hotelu.









Po krótkiej przerwie Nasz gospodarz wziął Nas na obiecaną przejażdżkę do osady chyba z IX czy XI wieku.



































A po powrocie poszliśmy w podgrupach na kolację.



Spać poszliśmy wcześniej bo o 03:00 nazajutrz chcieliśmy wystartować do wypatrzonego punktu widokowego, żeby obserwować start balonów.
