20260527

Dzień piąty.

Trasa z piątego dnia – 340km

Rano okazało się, że mam pasażera na gapę.

Na szczęście się rozmyślił. Zjedlismy śniadanie i deser i pora był sie pakować.

Pierwszy przystanek mięliśmy przy archaicznym kamiennym moscie nad rwaca rzeką.

Przerwa na kawę w drodze do kanionu Kprulu

Następny cel to tzw. Mała Kapadocja, tego dnia było dużo szutrów.

Kolejny cel to starożytny amfiteatr.

Gdzieś w kanionie.

I tu się pogubiliśmy i powstały 3 podgrupy 😉 Do kanionu Tazi pojechał tylko Rafał bo kurz był niesamowity na drodze i mnóstwo busów z ludźmi.

I szutrami pojechaliśmy przez góry.

Niestety nie byłożadnych stacji benzynowych i trzeba było przelewać paliwo z moto do moto, z czarna chmura w tle. Na szczęście chmura tylko postraszyła wyglądem.

Po wyjeździe z gór w końcu znależliśmy jakieś jedzenie…

Kolejny przystaniek Świątynia Wody.

Dojeżdżamy do miasta Konya – ma chyba koło 2 mln. mieszkańców.

Tu zostaliśmy na nocleg. W mieście było jakieś muzułmańskie święto i nawet Policja nie pomogła Nam znaleść sklepu z piwem. Ale jakieś jedzenie udało sie skonsumować i zaliczyć wieczorny spacer.

Previous Day                   Next Day